Ostatni weekend maja pod względem pogody nie był specjalnie sprzyjający aktywności na świeżym powietrzu, niemniej udało nam się trochę poruszać. W sobotę Kamila z Wojtkiem pojeździli jak ostatnio co weekend na koniach, a w niedzielę ja wykorzystałem okienko pogodowe, żeby wybrać się na rower (póki jeszcze jeździ, bo ostatnio coś w napędzie zgrzyta). Na cel wybrałem pozostałości średniowiecznego grodziska położonego niedaleko od turystycznego czarnego szlaku Zagórskiej Strugi.
Miejsce to chciałem zobaczyć już od dawna, a teraz dodatkową motywacją był krótki przegląd mapy na opencaching.pl i odkrycie, że jest tam umieszczyna skrzynka geocachingowa. Trasą dojazdową był dla mnie właśnie wspomniany czarny szlak (choć nie tylko). W niektórych miejscach (podjazdy...) trochę też rower podprowadzałem - nie chciałem go dobić, a moja forma też pozostawia jeszcze trochę do życzenia (nie wspominając o tym, że jeszcze trochę się oszczędzam po operacji przepukliny).






