Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niebieski szlak Krawędzią Kępy Puckiej. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niebieski szlak Krawędzią Kępy Puckiej. Pokaż wszystkie posty

17 sierpnia 2022

Wakacyjne wycieczki (1): Puck

Dłuższego urlopu w te wakacje nie będziemy mieli. Dlatego kiedy w pracy mieliśmy kilka dni przestoju, postanowiłem skorzystać z okazji i oddać krew w lokalnej stacji krwiodawstwa. W czasie pandemii - a także nadal obowiązującego zagrożenia epidemicznego - przysługują za to dwa dni wolnego, które wykorzystałem na wycieczki z Wojtkiem. Pierwszego dnia - w poniedziałek - pojechaliśmy do Pucka.

Zdarzały mi się już odwiedziny w tym mieście. Między innymi stąd startowałem w 2014r. na wyprawę niebieskim szlakiem Krawędzią Kępy Puckiej, która była tematem pierwszego wpisu na blogu. Z Wojtkiem byliśmy tu też w majowy długi weekend. Głównym celem tamtej wycieczki było Muzeum Morskiego Dywizjonu Lotniczego, ale przespacerowaliśmy się też do portu i na molo. Minęliśmy też fundamenty średniowiecznego krzyżackiego zamku czy Harcerski Ośrodek Morski. Z brzegu podziwialiśmy też widoki na farmę wiatrową w Swarzewie, panoramę na puckie zabytki czy odbywające się wtedy regaty żaglówek klasy Optimist o Puchar Burmistrza Pucka, organizowane przez KS Zatoka Puck.


10 listopada 2019

Leśne szlaki nad Betlejem

Dwa tygodnie temu była Vestigia (choć relacji jeszcze nie ma). Dziś korzystając z ładnej pogody wybrałem się na spacer w okolice niektórych punktów kontrolnych z naszej trasy (przygodowej). Zacząłem z nieco innego miejsca - tuż obok pętli autobusowej Pieleszewo Karłowicza. Stamtąd poszedłem w górę. Zapraszam na minigalerię ze spaceru.



30 października 2018

Ścieżki Łowców Fok, czyli spacer po Cyplu Rzucewskim

W następny weekend po MnO Urwisko zabrałem rodzinę do Rzucewa. Tam też już kiedyś byłem, choć raczej na szybko i 'przejazdem'. Zresztą opisałem to nawet w pierwszym wpisie na tym blogu, już ponad cztery lata temu. Tym razem chciałem miło spędzić niedzielę z rodziną, a przy tym obejrzeć wszystko na spokojnie.



18 lutego 2016

Widoki ze wzgórz Ciechocina i Betlejem

Tłustoczwartkowe pączki też trzeba było spalić - i to był jeden z motywów wędrówki w piątek przed Ostatkami. Innymi były m. in. niezła pogoda (przynajmniej rano), a także chęć sprawdzenia formy przed Śniegołazami i marszem w Domatówku. Trasa wiodła tym razem doliną Redy, wzgórzami na północ od niej, ponad Betlejem i Ciechocinem, a następnie - w drodze powrotnej - doliną Suchego Stawu i wzgórzami bliżej Nanic. Poniżej kilka migawek z tych okolic.



15 lutego 2015

Weekendowe drogi przedśniegołazowe (1)

Śniegołazy już za niecały tydzień, w najbliższą sobotę, więc ten weekend postanowiłem poświęcić na lekki (przynajmniej w porównaniu z samą imprezą) trening. W sobotę zrobiłem sobie wędrówkę po Puszczy Darżlubskiej na północ od Wejherowa, a w niedzielę wziąłem udział w treningu InO Z Mapą do Lasu w okolicach Chwarzna.
Sobotni marsz zacząłem w okolicach południa. Zachęciła mnie do tego przede wszystkim pogoda - świecące słońce i mocno dodatnia temperatura, która spowodowała też, że na cienki polar założyłem tylko letnią kurtkę, a i tak było mi ciepło przez większość trasy. Pogoda sprawiła mi jednak też małą niespodziankę - jeszcze na terenie Wejherowa w okolicach osiedla Orlexu na Necla zauważyłem lekką mgłę, która gęstniała wraz z tym, jak zbliżałem się do rzeki Redy. Na moście w ciągu ul. Konopnickiej widoczność nie przekraczała stu pięćdziesięciu metrów - prawie nie widziałem lasu, od którego oddzielał mnie tylko pas łąk. Mgła jednak szybko też znikła, kiedy już do lasu wszedłem.

08 września 2014

Droga Niebieskim Szlakiem (2)

Widok z Osłonina na łąki i Zatokę Pucką
Poprzedni post zakończyłem na drodze z Rzucewa do Osłonina. Droga ta wiodła starą lipową aleją. Wiele z tworzących ją drzew ma status pomnika przyrody ożywionej, chociaż tabliczki o tym świadczące widziałem tylko na niektórych. Oprócz starych drzew, wzdłuż drogi ciągnęły się miejscami zarośla krzewów, a poza nimi pola zbóż (nie sprawdziłem gatunku) i kwitnącego żółto rzepaku, oddzielane od siebie zadrzewionymi miedzami. Im bardziej zbliżałem się do Osłonina, tym dalej miałem do brzegu, mimo to w niektórych miejscach udało mi się dostrzec wodę gdzieś między drzewami.
W samym Osłoninie wiele ciekawego nie widziałem, ale też trzymałem się niebieskiego szlaku, który w tym miejscu schodził z Kępy Puckiej na dno Pradoliny Kaszubskiej i dalej szedł północnym skrajem Mościch Błot poniżej krawędzi Kępy nadającej trasie nazwę. Z tego powodu molo w Osłoninie widziałem tylko z daleka, z miejsca dalej na szlaku, gdzie postanowiłem na chwilę wspiąć się na skarpę i sprawdzić widoki. Z rzeczy wartych odnotowania, to w Osłoninie przekraczałem też rzeczkę o nazwie Gizdepka, która ma swoje źródła na północ od Wejherowa. W pobliżu tych źródeł też kiedyś byłem, ale o tym (może) innym razem.

04 maja 2014

Droga Niebieskim Szlakiem (1)

Restauracja na molo w Pucku

Na pierwszy wpis na nowym blogu wybrałem najświeższą, a jednocześnie najdłuższą trasę, jaką jak do tej pory przeszedłem. Jest to trasa z dnia 2 maja bieżącego roku, w większości wzdłuż szlaku turystycznego PTTK Krawędzią Kępy Puckiej, oznaczonego kolorem niebieskim. Szlak prowadzi z Pucka do Wejherowa (względnie z Wejherowa do Pucka) i liczy 33,3 km (według strony http://pomorskieszlakipttk.pl/).
Swoją podróż zacząłem w Pucku, by móc dotrzeć do Wejherowa po południu. Do Pucka dojechałem za pomocą PKP (jednak nie pociągiem, a autobusem komunikacji zastępczej - na całej linii kolejowej z Redy do Helu trwają prace remontowe i zarówno w czasie jazdy do Pucka, jak i w czasie marszu wzdłuż szlaku mogłem oglądać ich efekty). Autobus z Redy odjeżdżał o 7:25 i w Pucku byłem w okolicach ósmej. Zapis GPS zaczął się o 8:09. Dzień zapowiadał się na względnie ciepły i słoneczny.