Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jezioro Dobre. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jezioro Dobre. Pokaż wszystkie posty

15 września 2020

Ścieżki wokół Jeziora Dobrego

Jezioro Dobre leży mniej więcej w połowie drogi pomiędzy Wejherowem a Krokową, tuż przy drodze wojewódzkiej 218. Ode mnie to tylko kilkanaście kilometrów. Trochę głupio się przyznać, ale w sumie nigdy nad nim nie byłem, jeśli nie liczyć przejazdów szosą nad morze i Rajdu Rowerowego w Leśniewie trzy lata temu. Po długiej przerwie potrzebowałem spaceru po lesie i uznałem, że Jezioro Dobre będzie w sam raz jako miejsce niezbyt odległe, a jednocześnie praktycznie nowe dla mnie.
Niedzielny poranek - jak wiele ostatnich dni - miał dość zmienną pogodę, ale w sumie był dosyć przyjemny na krótką wędrówkę. Dojazd nad jezioro nie jest trudny - jak wspomniałem, leży tuż przy szosie krokowskiej. Blisko jego południowego końca jest mały leśny parking, na kilka aut, a poza nim kilka miejsc, gdzie pobocze jest na tyle szerokie, że od biedy można na nim zostawić samochód. Ja zaparkowałem na większym parkingu nad północnym brzegiem jeziora. Ten nie miał takich jasno określonych granic i nawet w taki chmurny ranek stało tam kilkanaście aut, nie licząc tych, którymi wjechano na obszar pola namiotowego.

13 sierpnia 2017

Drogi i bezdroża Puszczy Darżlubskiej na VI Rajdzie w Leśniewie

Lubię jeździć rowerem, ale z różnych przyczyn niekoniecznie w rajdach na orientację. Jak już kiedyś pisałem, wyjątek robię dla rajdu w Leśniewie. W zeszłym roku nie udało mi się tam wystartować, ale w tym roku zgłosiłem się i wziąłem udział w szóstej edycji, która odbyła się 21 maja. Tym razem jednak nie porywałem się na dłuższą, czterdziestokilometrową trasę, ale z uwagi na czasem dokuczające kolano i nie w pełni sprawny rower uznałem, że pewniejszy będzie start na o połowę krótszym dystansie.
Poza dystansem trasy różniły się się od siebie też limitem czasu (cztery godziny zamiast sześciu) i liczbą punktów kontrolnych (dziesięć zamiast dwudziestu). Od mojego ostatniego startu w trzeciej edycji trochę zmieniły się też zasady karania spóźnień - do piętnastu minut nie byłoby źle, ale potem każda minuta stawałaby się bardzo kosztowna.