Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plaża. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plaża. Pokaż wszystkie posty

08 września 2022

Wakacyjne wycieczki (2): Kępa Redłowska

Następnego dnia po wycieczce do Pucka pojechaliśmy z Wojtkiem do Gdyni. Najpierw do Galerii Handlowej Riviera, do kina Helios na Niezgaszalnych ("Strażak nie biega, strażak chodzi, i to z głową!") i na obiad. A potem poszliśmy na wędrówkę.

Początkowy plan zakładał wizytę na kolibkowskiej wieży widokowej i brzegu Zatoki Gdańskiej w Orłowie, ale nie uwzględniał kina. Kiedy już film stał się początkiem programu wycieczki, zastanawiałem się nad opcją dojazdu autobusem na Wielki Kack i stamtąd przejście przez las, wieżę i kolibkowski park na orłowskie molo. Ostatecznie jednak, ponieważ Jeżykowi spodobał się park linowy w Pucku, uznałem, że zamiast tego możemy dojść do Orłowa plażą u podnóża klifu albo ścieżkami na Kępie Redłowskiej, zahaczając po drodze o park linowy, który kojarzyłem niedaleko południowego końca Bulwaru Nadmorskiego.


Oczywiście po drodze trzeba było jeszcze pobawić się na dostępnych placach zabaw, ze szczególnym uwzględnieniem skweru Sue Ryder. Niestety po dotarciu do parku linowego dowiedzieliśmy się, że za chwilę będzie tam wchodzić zorganizowana grupa i przez około półtorej godziny nie ma możliwości wejścia indywidualnego. Wojtek bardzo się zasmucił i dłuższą chwilę trwało, zanim się uspokoił. Nie bardzo nawet chciał iść "na bunkry", jak to określiłem, i niechętnie reagował na inne propozycje.


17 sierpnia 2022

Wakacyjne wycieczki (1): Puck

Dłuższego urlopu w te wakacje nie będziemy mieli. Dlatego kiedy w pracy mieliśmy kilka dni przestoju, postanowiłem skorzystać z okazji i oddać krew w lokalnej stacji krwiodawstwa. W czasie pandemii - a także nadal obowiązującego zagrożenia epidemicznego - przysługują za to dwa dni wolnego, które wykorzystałem na wycieczki z Wojtkiem. Pierwszego dnia - w poniedziałek - pojechaliśmy do Pucka.

Zdarzały mi się już odwiedziny w tym mieście. Między innymi stąd startowałem w 2014r. na wyprawę niebieskim szlakiem Krawędzią Kępy Puckiej, która była tematem pierwszego wpisu na blogu. Z Wojtkiem byliśmy tu też w majowy długi weekend. Głównym celem tamtej wycieczki było Muzeum Morskiego Dywizjonu Lotniczego, ale przespacerowaliśmy się też do portu i na molo. Minęliśmy też fundamenty średniowiecznego krzyżackiego zamku czy Harcerski Ośrodek Morski. Z brzegu podziwialiśmy też widoki na farmę wiatrową w Swarzewie, panoramę na puckie zabytki czy odbywające się wtedy regaty żaglówek klasy Optimist o Puchar Burmistrza Pucka, organizowane przez KS Zatoka Puck.


06 lutego 2022

Parkowe ścieżki Kamiennej Góry

Trochę ponad rok temu - w sylwestra pierwszego roku pandemii - opublikowałem na blogu wpis na temat rozmaitych możliwości treningu lub udziału w imprezach na orientację w warunkach rygorystycznych obostrzeń. Wspomniałem wtedy o kilku formach samodzielnego treningu na wcześniej przygotowanych mapach. Jedną z nich był Parkowy Trening na Orientację, który przy mniej drastycznych zasadach reżimu sanitarnego wrócił do postaci Gier Parkowych na Orientację.

W sytuacji, kiedy zaplanowane na przełom stycznia i lutego imprezy z cyklu Puchar Lasu (Śniegołazik i Śnieżynka), na które się zapisałem, zostały przełożone na poźniejszy termin, postanowiłem z Synem skorzystać z możliwości udziału w takich Grach Parkowych zamiast zwykłego spaceru po lesie.


30 marca 2019

XLV Manewry Olimpijskie w Wierzchucinie

Impreza XLIV Nocne Marsze na Orientację Manewry SKPT
Data 16/17 marca 2019r.
Miejsce Wierzchucino
Trasa Przygodowa Siedmiobój leśny
Budowniczy Dorota Grześkowiak, Magdalena Ratkowska
Minuta startowa 66 (19:45)
Pogoda Kilka stopni na plusie, lekkie zachmurzenie; w ciągu nocy przelotne opady deszczu i deszczu ze śniegiem

Spóźniony

To nie pierwszy raz, kiedy spóźniłem się na InO, ale do tej pory nie było to większym problemem. Może dlatego, że miałem jedną z ostatnich minut startowych i nikt już nie spodziewał się spóźnialskich na trasę przygodową. Udało się jednak ściągnąć Dorotę, współautorkę trasy i jakoś wystartowałem, zaledwie dwadzieścia kilka minut później, niż miałem (minutę startową poprawiono na karcie na 90).
Pogoda była całkiem przyjemna i wyposażony w opaski wspierające kolana szybkim marszem ruszyłem przez wieś, aby przez mosty ominąć Bychowską Strugę i nie musieć przez całą resztę drogi zasuwać w mokrym obuwiu. Po raz pierwszy przy takiej długiej trasie nie miałem przy sobie prowiantu ani picia, nie chcąc targać plecaka. Najpotrzebniejsze rzeczy (zapasowa latarka, baterie, pisadła itp.) zmieściłem w nerce.
Moim zamiarem nie było ściganie się o zwycięstwo (choć oczywiście chciałem osiągnąć jak najlepszy wynik), a bardziej dobra zabawa i skorzystanie z okazji udziału w dobrej InO jeszcze przed artroskopią kolana. Ten zamiar spełnić się udało.


30 października 2018

Ścieżki Łowców Fok, czyli spacer po Cyplu Rzucewskim

W następny weekend po MnO Urwisko zabrałem rodzinę do Rzucewa. Tam też już kiedyś byłem, choć raczej na szybko i 'przejazdem'. Zresztą opisałem to nawet w pierwszym wpisie na tym blogu, już ponad cztery lata temu. Tym razem chciałem miło spędzić niedzielę z rodziną, a przy tym obejrzeć wszystko na spokojnie.



19 lipca 2015

Droga z Helu do Wejherowa

Zaczęły się wakacje i imprez na orientację na Wybrzeżu w najbliższym czasie będzie trochę mniej. Uznałem więc, że będę miał więcej czasu na realizację wiosenno-letnich planów. W ostatnią weekend czerwca było co prawda kilka InO do wyboru, jednak ja zdecydowałem się nie brać w żadnej udziału, a zamiast tego zrealizować planowany od pewnego czasu przejazd rowerem z Helu do Wejherowa. Wstępne prognozy pogody podtrzymywały mnie w tym zamiarze. Późniejsze nie były aż tak sprzyjające, ale nie były też jakoś szczególnie złe.
Niedzielny poranek był deszczowy. Nie była to przesadnie duża ulewa, ale wciąż dosyć mocny deszcz. W związku z tym do Redy chciałem pojechać kolejką, ale nie wyrobiłem się z wyjściem z domu i już na samym początku wyprawy zmokłem. Co prawda w pociągu trochę przeschnąłem, ale nie do końca. Na szczęście przed ósmą w Helu już nie padało i przez całą trasę towarzyszyła mi już ładna, przeważnie słoneczna pogoda.

04 maja 2014

Droga Niebieskim Szlakiem (1)

Restauracja na molo w Pucku

Na pierwszy wpis na nowym blogu wybrałem najświeższą, a jednocześnie najdłuższą trasę, jaką jak do tej pory przeszedłem. Jest to trasa z dnia 2 maja bieżącego roku, w większości wzdłuż szlaku turystycznego PTTK Krawędzią Kępy Puckiej, oznaczonego kolorem niebieskim. Szlak prowadzi z Pucka do Wejherowa (względnie z Wejherowa do Pucka) i liczy 33,3 km (według strony http://pomorskieszlakipttk.pl/).
Swoją podróż zacząłem w Pucku, by móc dotrzeć do Wejherowa po południu. Do Pucka dojechałem za pomocą PKP (jednak nie pociągiem, a autobusem komunikacji zastępczej - na całej linii kolejowej z Redy do Helu trwają prace remontowe i zarówno w czasie jazdy do Pucka, jak i w czasie marszu wzdłuż szlaku mogłem oglądać ich efekty). Autobus z Redy odjeżdżał o 7:25 i w Pucku byłem w okolicach ósmej. Zapis GPS zaczął się o 8:09. Dzień zapowiadał się na względnie ciepły i słoneczny.