Pokazywanie postów oznaczonych etykietą daleko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą daleko. Pokaż wszystkie posty

29 grudnia 2020

Z dala od kaszubskich szlaków: Kadyny nad Zalewem Wiślanym

Zielony Punkt Kontrolny to wspólny projekt Lasów Państwowych i Polskiego Związku Orientacji Sportowej. Polega na umieszczaniu w wybranych miejscach wybranych lokalizacjach sieci stałych punktów kontrolnych (w formie małego lampionu i perforatora na słupku) oraz udostępnienia szczegółowej mapy takiego terenu, zresztą przeważnie z różnymi wariantami tras. Takich miejsc w Polsce jest kilkadziesiąt i nadal powstają nowe. Na Pomorzu jest ich kilka, m. in. w okolicach Kościerzyny i Luzina, a także na południowych obrzeżach wejherowskiej Kalwarii. Do niedawna ta właśnie trasa była jedyną, którą miałem okazje poznać - wielokrotnie poszczególne punkty i jeden raz całość trasy - i o której chciałem napisać. Do tej pory się nie udało i w najbliższym czasie nie przewiduję nadrobienia tej zaległości w związku z zaginięciem dokumentacji fotograficznej ze wspomnianego całościowego przebycia tej trasy.
Zamiast tego wrzucam krótki fotoreportaż z dosyć spontanicznej wyprawy z Darkiem nad Zalew Wiślany, gdzie mieliśmy możliwość zmierzenia się z jedną z najświeższych tras ZPK, nazwaną Cesarskie Kadyny. Wyjazd był naprawdę spontaniczny, z decyzją właściwie z dnia na dzień, a wszystko przez nagłą decyzję rządu o zamknięciu cmentarzy na czas uroczystości Wszystkich Świętych - pojechaliśmy w niedzielę, pierwszego dnia listopada.


29 grudnia 2016

Z dala od kaszubskich szlaków: Góry Żytawskie

W założeniu blog miał traktować o moich wędrówkach drogami Kaszub. Głównie leśnymi, ale nie tylko. Co prawda z czasem tematyka trochę się rozszerzyła - przede wszystkim o relacje z imprez na orientację, ale w budowie ciągle jest kilka wpisów poświęconych mapom (od dawno ciągnęło mnie do kartografii). Ciągle jednak było to bardziej lokalne, w granicach Pomorza. Kiedy więc pojawiła się pierwsza od lat okazja wyjazdu w góry, początkowo nie planowałem jej tu opisywać, jednak po pewnym wahaniu (i za namową Darka, który wyjazd zaplanował i zorganizował) stwierdziłem: czemu nie. Oto więc relacja (a może bardziej fotoreportaż) z naszego wypadu w Góry Żytawskie w długi weekend przy Święcie Niepodległości.