Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Janowo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Janowo. Pokaż wszystkie posty

20 listopada 2022

Sto kółek na stulecie - XVI MnO Włóczykij

Wiecie, że pierwsze imprezy na orientację w Polsce odbyły się w 1922r.? Mi gdzieś mignęła ta informacja, ale ekipa z rumskiego Włóczykija jest bardziej na bieżąco z tym, co dzieje się w polskich imprezach na orientację i przypadającą w tym roku setną rocznicę tego wydarzenia uczyniła motywem map swoich jesiennych MnO. Na trasach TP i TT (które miały wspólną mapę) uwzględniono to hasłem "Historia kołem się toczy", a na TU na wielu punktach kontrolnych pojawiły się głazy narzutowe jako "Kamienie milowe Włóczykija". Na trasie TZ, na którą zapisaliśmy się z Darkiem, jej budownicza, Justyna Kuźba, oprócz klasycznych kółek do dopasowania dała też trzy kształty - słowa napisu "100 LAT InO"

Impreza wróciła w tym roku w lasy na południe od Janowa, na wzgórza na skraju morenowej wysoczyzny. Teren wraz z warstwą śniegu, który padał poprzedniego wieczoru i w nocy, dał się bez wątpienia odczuć i nie pozostał bez wpływu na wyniki.


Impreza XVI MnO Włóczykij
Organizator InO Włóczykij Rumia
Data 19.11.2022
Miejsce Rumia-Janowo
Trasa TZ
Budowniczy Justyna Kuźba
Minuta startowa 10.29
Pogoda Ładnie, ale zimno. W lesie spora warstwa śniegu po nocnych opadach.

25 lutego 2020

Śniegołazik... bez śniegu


Impreza Śniegołazik
Organizator Stowarzyszenie Wataha
Data 16.02.2020
Miejsce Rumia Janowo/Gdynia Cisowa
Trasa TU
Budowniczy Piotr Bładzikowski
Minuta startowa 10.00
Pogoda Raczej chłodno, lekki wiaterek, nieco chmur. W czasie marszu chłód i wiatr niezbyt odczuwalne.

Rumia po raz trzeci

Śniegołazik to trzecia z kolei impreza na orientację, w której biorę udział, odbywająca się na obrzeżach Rumi. O poprzednich dwóch - a przynajmniej o jednej - zapewne niedługo napiszę. Tym razem start został umieszczony w lesie, na skrzyżowaniu dróg.
Do tej pory Śniegołazik był pierwszą InO w serii Puchar Gdakka. Startowałem w nich raczej nieregularnie, z różnymi wynikami. W samym Śniegołaziku wziąłem udział jak dotąd tylko raz, w jego pierwszej edycji, pięć lat temu, na trasie TP, gdzie z jednym błędnym opisem zająłem drugie miejsce.
Tym razem ciężar organizacji przejęło Stowarzyszenie Wataha, a impreza zaliczona została do Pucharu Krótkodystansowych Imprez na Orientację, powstałego po przekształceniu wcześniejszych cykli pucharowych, którym patronowała Pomorska Komisja Imprez na Orientację.
Miejscem startu i mety była polana na skrzyżowaniu leśnych dróg na granicy Rumi i Gdyni. Do wyboru były trzy trasy - TP, TU i TZ. Na TP raczej nie będę się wybierał, chyba że z Wojtkiem, a na TZ się jeszcze nie czuję (chociaż tym razem mapa w formie rozwijanego paska wyglądała na względnie łatwą), więc poszedłem na TU, czyli poziom średni. Mapa była w zasadzie pełna, jedyną modyfikacją były krople deszczu i parasol zastępujące śnieżynki, które pewnie by się pojawiły, gdyby pogoda bardziej pasowała do pory roku. No i były tylko poziomice i większość dróg, bez formacji roślinnych, ale to niekoniecznie utrudnienie. Były też zaznaczone dołki w ziemi, choć nie wszystkie, szczególnie w okolicy punktów kontrolnych.



30 stycznia 2016

Styczniowe drogi

Nowy rok zacząłem od krótkiego wieczornego spaceru na Górę Noworoczną, o której już kiedyś pisałem. Widok rozświetlonego miasta otoczonego czernią wzgórz jak zwykle zrobił na mnie spore wrażenie. Szkoda, że nie mam aparatu z czułością odpowiednią do nocnych zdjęć.
Jednak tak naprawdę na leśne szlaki ruszyłem w drugi weekend stycznia, kiedy w ciągu trzech dni zaliczyłem trzy krótkie wycieczki: w piątek w okolice pomiędzy wejherowskim szpitalem a Kąpinem, w sobotę na II InO Do Źródełka w sopockich lasach, a w niedzielę do Gimnazjum nr 4 w rumskiej Szmelcie na kolejny trening Las-Kompas.
Wspomnę jeszcze tylko, że pogoda utrzymywała się zimowa, przede wszystkim pod względem temperatury, choć i śniegu nie brakowało. Mróz spowodował ciekawe zamarzanie kałuż:


09 listopada 2014

Droga przez Długą Górę

Wczoraj wybrałem się do Gdyni odwiedzić cmentarze. Przy tej okazji postanowiłem zrealizować część niedawno zapisanego planu na zimę i urządziłem sobie wędrówkę przez lasy koło Chyloni i Cisowy, w szczególności przez Długą Górę. Trasa liczyła tylko jedenaście kilometrów, ale znalazłem na niej kilka miejsc wartych wspomnienia.