Od ostatniego raportu minęło trochę czasu, ale nadal trudno mówić o jakiejś ogólnej poprawie mojej szeroko pojętej kondycji i stanu zdrowia. Po powrocie do pracy byłem jeszcze na małym zabiegu okulistycznym i dopiero potem zacząłem konkretniej dojeżdżać rowerem do pracy. Ale w natłoku różnych spraw nadal nie było wiele czasu na treningi
Dieta i używki
Są próby urozmaicenie diety i ograniczenia kalorii, ale brak w tym konsekwencji. Tym bardziej, że kiedy pracuję na drugiej zmianie po dziesięć godzin, nieustannie chce mi się jeść. Nadal zdarzają mi się fazy na coś słodkiego (ostatnio na czekoladę bąbelkową z Biedronki). O świątecznym jedzeniu nawet nie będę wspominał.
Ciśnienie i waga
W marcu, po chorobie, ciśnienie przy kolejnych pomiarach powoli spadało. Po świętach znowu wzrosło. Od tamtego czasu nie sprawdzałem. Jutro rano trzeba będzie zmierzyć, w maju chciałbym iść oddać krew.
Co do wagi - tak jak wcześniej nie mogłem zejść poniżej 104kg, ale i nie przybierałem powyżej 106, tak teraz od czątku roku nie mogę zejść poniżej 108. Dobrze, że jeszcze nie przekraczam 110, ale trzeba to naprawdę zmniejszyć... Co dziwne, moje kolana, które kiedyś zawsze dawały znać o wzroście mojej wagi, teraz jakoś aż tak mocno nie dokuczają. Zrobiły się jakieś wytrzymalsze?
Treningi
Stałych i stabilnych treningów nadal brak. Ale wróciłem na rower, w tym przede wszystkim na dojazdy do pracy rowerem. Wróciłem też na marsze na orientację i to nawet z sukcesami. Możliwe, że w ramach korzystania z dofinansowania w pracy pojawię się raz czy drugi na hali sportowej pograć z kolegami. Kupiłem też okularki pływacie z korekcją wzroku, więc może i na basen wrócę? Czas wrócić do używania karty Multisport. Może nawet użyję butów, które jesienią kupiłem z myślą o siłowni...
Telefon i sen
Tu może stabilniej, ale też bez przesady.
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz