niedziela, 15 listopada 2015

Parkowe ścieżki Włóczykija

Zapisując się na V Marsze na Orientację InO Włóczykij JESIEŃ 2015 nie byłem pewien, czego się spodziewać. Według regulaminu terenem imprezy miały być okolice rumskiego Parku Starowiejskiego. Park ten nie jest przesadnie duży i zasadniczo raczej płaski, podobnie jak większa część Rumi, toteż trudno mi było oczekiwać jakiegoś wielkiego wyzwania. Okazało się jednak, że trasa była bardzo ciekawie pomyślana i wymagająca sporej precyzji nawigacyjnej. Podobnie jak czerwcowa, leśna trasa, zachęciła mnie do udziału w kolejnych imprezach z tej serii.

MISZCZ (P)OSZUKIWANIA

Na Włóczykiju oprócz tras młodzieżowego Pucharu Województwa Pomorskiego do wyboru były dwie trasy: TP i TO. Wybrałem trudniejszą TO, dostając przy tym bardzo wczesną minutę startową. Start imprezy był na Rondzie Jana Pawła II. Pogoda wydawała się średnio sprzyjająca - lekko wiało, a choć wcześniej rano chmur nie było wiele, to podczas imprezy co chwilę zacinał deszcz. Dlatego po starcie zapoznawałem się z mapą pod niedaleką wiatą przystankową.
Mapa okazała się składać z trzech fragmentów z nielicznymi punktami wspólnymi oraz arkusza ze zdjęciami i pytaniami. Pierwszy fragment okazał się być trochę podobny do gry miejskiej, a oznaczone na nim literami od A do G punkty kontrolne były zadaniowe. Do nich odnosiły się pytania i niektóre z fotografii. Potwierdzenie danego punktu polegało na wpisaniu jego oznaczenia, odpowiedzi na właściwe pytanie oraz numeru pasującej ilustracji. Oznaczało to, że oprócz orientacji w terenie i odkrycia ciekawych miejsc, trzeba było też pokazać umiejętność wyszukiwania informacji na ich temat, co dodatkowo urozmaiciło zabawę.
Wśród miejsc ukrytych pod literkami były m. in. stary cmentarz przy ruinach gotyckiego kościoła, pomnik ofiar II WŚ, oraz szkoła podstawowa im. Józefa Wybickiego. Ta ostatnia przysporzyła najwięcej problemów większości uczestników zarówno mojej kategorii TO, jak i pracującej na tej samej mapie kategorii TM. Związane to było z dwoma odnoszącymi się do niej punktami (D i E), oraz z pytaniem o ilość otworów na niepasującym do reszty fragmencie elewacji, na które tylko jedna drużyna odpowiedziała poprawnie.



Drugi fragment jako jedyny był zorientowany względem kierunków świata, ale zawierał tylko dwa PK, już klasyczne, oznaczone lampionami. Pierwszy znalazłem bez problemu, za po drodze do drugiego minąłem umieszczony niedaleko punkt stowarzyszony.
Pozostałe dziesięć punktów, od 3 do 12, rozmieszczono na terenie parku, we wszystkich jego zakątkach, zajmującego z grubsza prostokątny teren o wymiarach około 350 na 100 metrów. W połączeniu z punktami stowarzyszonymi oraz punktami innych tras (które zapewne byłyby liczone jako mylne) dało zaskakujące zagęszczenie lampionów, miejscami co pięć-dziesięć metrów, a nawet mniej, jak w przypadku PK 6, gdzie PS był oddalony od prawidłowego chyba o mniej niż trzy metry. Na szczęście mapa była dość dokładna, w dużej skali. Ale żeby nie było za łatwo, była też obrócona i "zlustrowana".
Większość z punktów w parku znalazłem prawidłowo. Jedynie dwa miałem stowarzyszone: przy PK 5 oraz przy PK 7 po niewłaściwej stronie mostka - ech, lustrzane odbicia... Zresztą później, jak szukałem PK 10, też mi to odbicie przeszkodziło - znalazłem się po złej stronie Zagórskiej Strugi koło PK 11 i zamiast przejść na właściwą albo tę jedenastkę wpisać kratkę dalej, uczciwie wpisałem na kartę tak jak szedłem, z jakiegoś powodu będąc przekonanym, że zmiana kolejności kosztuje dziesięć punktów karnych, a nie jak w rzeczywistości trzydzieści.
Byłem i jestem zadowolony z tego, jak przeszedłem tę trasę, mimo że we wstępnych wynikach byłem na ostatnim miejscu, głównie z powodu tej nieszczęsnej elewacji. Traktuję to jednak jako dobrą zabawę, z której przy okazji mogę wyciągnąć wnioski na przyszłość. Pozostaje jeszcze tylko podziękować organizatorom za ciekawie zbudowaną trasę i czekać na kolejnego Włóczykija w przyszłym roku.
No i jeszcze zapis trasy z navime, razem z dojściem i powrotem na dworzec w Rumi:

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz