13 grudnia 2014

Drogi i bezdroża Darżluba

Czas już na relację z Nocnych Marszy na Orientację Darżlub 2014, które odbywały się w nocy z szóstego na siódmego grudnia. Pierwszy ich emocjonujący moment był jeszcze przed rozpoczęciem - zgodnie z tradycją marszy organizowanych przez SKPT dopiero w dniu imprezy zostaje podana lokalizacja i tak też było tym razem: o dziesiątej na stronie Darżluba ukazała się informacja, że bazą jest ZSO nr 2 w Kartuzach, a oficjalne otwarcie imprezy jest zaplanowane na 17:15. Ja dojechałem nieco później, więc na samym otwarciu nie byłem, ale mogłem obserwować startujące od 17:30 drużyny.

07 grudnia 2014

Pierwsze wrażenia po Darżlubie

Przed godziną wróciłem do domu z XXXIX Nocnych Marszy na Orientację "Darżlub", o udziale w których pisałem w poprzednim poście. Czas więc opisać pierwsze wrażenia. Pełniejsza relacja pojawi się - o ile się wyrobię - w tym tygodniu, a jeśli nie, to w następnym, razem z relacją z Kompasu.
Startując w Darżlubie miałem trzy cele: po pierwsze, znaleźć i oznaczyć w miarę możliwości wszystkie punkty kontrolne; po drugie, zmieścić się w czasie; i po trzecie, nie być ostatnim w klasyfikacji. Ogólnie źle nie poszło - na pięćdziesiąt dwie sklasyfikowane na mojej trasie MT drużyny, zająłem dwunaste miejsce (ex aequo z siedmioma innymi drużynami), w limicie czasu się zmieściłem bez większych problemów, a jeśli chodzi o punkty kontrolne, to na dziesięć znajdujących się na mapie prawidłowo oznaczyłem osiem, a zamiast dwóch pozostałych spisałem tzw. punkty stowarzyszone, otrzymując za każdy po dwadzieścia pięć punktów karnych. Myślę, że jak na pierwszy start w nocnym MnO, jest to całkiem dobry wynik, zwłaszcza że na tej trasie tylko dwie drużyny przeszły bezbłędnie.
Organizacja moim skromnym zdaniem początkującego była całkiem niezła. Baza była w szkole w Kartuzach, a na trasie można było zatrzymać się przy ognisku na kiełbaskę. Warunki pogodowe też generalnie sprzyjały - nie padało, jeśli nie liczyć przelotnej mżawki w pewnym momencie, nawet zalegająca mgła nie przeszkadzała jakoś wybitnie, widoczność cały czas była w granicach kilkudziesięciu metrów.
Ciekawy był przekrój wiekowy uczestników - o ile spodziewałem się z jednej strony weteranów, z drugiej zuchów z opiekunami, to kilkulatkowie byli jednak dla mnie zaskoczeniem, zwłaszcza że przynajmniej niektórych rodzice wyposażyli w sprzęt (zwłaszcza odzież) zdecydowanie bardziej profesjonalny od np. mojego. Nawet nie wiedziałem, że produkują odzież termiczną w takich małych rozmiarach. Co do samej odzieży, to chyba na przyszłość też będę musiał zainwestować, zwłaszcza w skarpety sportowe, bo nabawiłem się odcisków, a moich butów raczej bym o to nie obwiniał.
Oprócz tego mam jeszcze jeden wniosek - chyba lepiej by mi się szło w drużynie, więc jeśli ktoś jest chętny to zapraszam. Na marsz Z kompasem w przyszłą sobotę ciągle jeszcze są miejsca. Startuję pod nazwą drużyny taką jak tytuł bloga, na średnio trudnej trasie zielonej (w teorii 15 km).

29 listopada 2014

Marsze na orientację

Ostatnio zainteresowałem się imprezami na orientację (InO). Chciałem wziąć udział w jednym marszu na Helu w wakacje, ale złamana ręka trochę pokrzyżowała mi plany. Do pomysłu wróciłem jesienią, a konkretnie w październiku, trochę przypadkiem natrafiwszy na zawody na wejherowskiej Kalwarii. Był to Marsz na Orientację Chaszcze 2014.

Droga z Wejherowa do Gdyni

Dziś będę pisał o trasie przebytej rowerem, chyba najdłuższej, jaką przejechałem. Jest to trasa z Wejherowa do Gdyni, w sporej części przez lasy Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego, ale także przez tzw. Polanę Lesocką i okolice Koleczkowa. Zdjęć dziś nie będzie, gdyż zazwyczaj nie zabieram ze sobą na rower aparatu, a nie jestem jakimś wielkim fanem robienia zdjęć telefonem.

09 listopada 2014

Droga przez Długą Górę

Wczoraj wybrałem się do Gdyni odwiedzić cmentarze. Przy tej okazji postanowiłem zrealizować część niedawno zapisanego planu na zimę i urządziłem sobie wędrówkę przez lasy koło Chyloni i Cisowy, w szczególności przez Długą Górę. Trasa liczyła tylko jedenaście kilometrów, ale znalazłem na niej kilka miejsc wartych wspomnienia.