niedziela, 6 listopada 2016

Ścieżki i chaszcze Włóczykija pod Dębogórzem

Dwudziesty drugi dzień października w tym roku wypadał w sobotę. Udało mi się wymigać od a zamiast tego rano i po południu spędziłem trochę czasu z rodziną, a w okolicach południa wysilałem umysł i nogi startując w kolejnej edycji rumskiego InO Włóczykij, tym razem odbywającej się nie w Rumi czy lasach między Szmeltą a Zbychowem, tylko w malowniczym krajobrazie zachodniej krawędzi Kępy Oksywskiej.
Bazą był ośrodek jeździecki Wild West Ranch położony tuż przy granicy lasu, oddzielony od niego właściwie tylko linią kolejową prowadzącą do wojskowej bazy paliwowej koło Kazimierza. Nawet chwilę przed startem przejeżdżał nią pociąg z cysternami i jeden z współuczestników zażartował, że z tego powodu powinno nam się dodać minuty do limitu. Starty interwałowe zaczęły się od godziny jedenastej, a ja wyruszyłem w trasę kilkanaście minut później.


niedziela, 9 października 2016

Drogi i bezdroża Jesiennego Tułacza w Szemudzie

Jesienna, dwudziesta siódma edycja Rajdu na Orientację Tułacz była dla mnie pierwszym InO, w którym wziąłem udział od czasu majowego Kompasu. Od podobnego czasu nie wyprawiałem się też pieszo na takim dystansie. Z kilku powodów byłem jednak przekonany, że wynik nie będzie zły. Jako taką formę przez wakacje utrzymywałem jeżdżąc na rowerze na różnych dystansach i oczywiście do pracy. Nie porywałem się też na żadną z dłuższych i trudniejszych tras - dwudziestka piątka wydawała mi się odpowiednia. No i przede wszystkim startowałem razem z Darkiem - wspominałem go już tutaj przy okazji organizowanego przez niego Marszu na Orientację w Domatówku, a ostatnio na fanpage'u w związku z jego udziałem w budowie tras niedawnego Rajdu z Kompasem w Rumi. Ostatecznie nie poszło tak dobrze, jak byśmy chcieli, a o tym dlaczego więcej piszę poniżej.
Bazą tej edycji był Szemud, a konkretnie Hala Widowisko-Sportowa Gminnego Centrum Kultury, Sportu i Rekreacji przy tamtejszej Szkole Podstawowej. Odbywała się w nocy z pierwszego na drugiego października. Około dziewiętnastej byliśmy już z Darkiem na miejscu - mieliśmy względnie wczesną, 29. minutę startową. Rozłożyliśmy się na sali, wypełniliśmy formalności, poczęstowaliśmy się drożdżówkami i ciągle siąpiącym deszczu ruszyliśmy w trasę.



poniedziałek, 12 września 2016

W księżycową jasną noc czarnym i czerwonym szlakiem

Weekendy w maju pozwalały cieszyć się ładną pogodą. W jeden z nich - a konkretnie w sobotę 21 maja - umówiłem się z Robertem na nocną wyprawę którymś szlakiem turystycznym na Pomorzu. Rozważaliśmy różne opcje - któreś ze szlaków w Trójmieście, na wybrzeżu Bałtyku lub Zatoki Puckiej, w okolicach Lęborka... Ostatecznie padło na trasę z Rumi do Wejherowa, kombinowaną z dwóch szlaków wyznaczonych przez PTTK. Jednym z nich był czarny szlak Zagórskiej Strugi, a drugim czerwony Wejherowski. Dołączyli do nas również Szymon i Andrzej.
Według informacji ze strony nasza trasa powinna mieć długość około 35km, nie licząc dojścia z rumskiego dworca do szlaku. Liczyliśmy, że uda nam się to przejść w jakieś siedem do ośmiu godzin. Zebraliśmy się około osiemnastej na rumskim dworcu kolejowym i jeszcze przy mocno grzejącym słońcu ruszyliśmy w drogę.



wtorek, 2 sierpnia 2016

Keszowanie w dolinie Redy (5): Widoki z Diabelnej

Być może już o tym wspominałem - nie wiem, nie mam czasu sprawdzać - ale w okolicach Wejherowa jest całkiem sporo mniej lub bardziej znanych punktów widokowych. Większość z nich nadawałaby się na budowę wieży widokowej co najmniej równie dobrze, jak proponowana przez miasto lokalizacja koło stadionu. Ideę kolejki linowej pominę tu milczeniem...
Jednym z takich punktów jest góra zwana Diabelną. Znajduje się ona po północnej stronie miasta, oddzielona od jego większej części rzeką Redą. Podejrzewam, że jest dość popularna wśród amatorów ekstremalnych zjazdów rowerowych (latem) i saneczkowych (zimą) - niektóre ścieżki prowadzące na jej wierzchołek z pewnością mogą się do tego nadawać, jeśli ktoś dość umiejętności i odwagi - bywają naprawdę strome.
Ze szczytu rozciąga się dość rozległy widok na leżące w dolinie miasto. Można stąd zobaczyć przede wszystkim Śródmieście Wejherowa oraz osiedla Chopina i Przemysłowa z najbardziej charakterystycznymi budynkami czy też przeciwległe wzgórza Kalwarii, ale da się dostrzec również odleglejsze punkty, jak cmentarną kaplicę na Śmiechowie. Jakość zdjęć jest raczej umiarkowana - wykonywane były w chmurny, a momentami i mglisty listopadowy dzień, niemniej większość obiektów jest chyba rozpoznawalna.


poniedziałek, 4 lipca 2016

Drogi i bezdroża dziesiątego Rajdu z Kompasem

Ostatni weekend maja od jakiegos czasu jest stałym terminem wiosennego Kaszubskiego Rajdu z Kompasem. Miałem okazję uczestniczyć w dwóch mniejszych imprezach z tej serii, odbywających się w grudniu Mikołajkowym Kompasie 2014 i Mikołajkowym Kompasie 2015. Chciałem też wspólnie z Robertem wystartować w ósmej odsłonie w maju zeszłego roku w Choczewie, ale niestety obu nam przeszkodziły powody zdrowotne własne bądź w rodzinie. Zdecydowaliśmy się nadrobić to udziałem w tegorocznej, jubileuszowej edycji, odbywającej się w Gdyni.