wtorek, 20 lutego 2018

Ścieżki i chaszcze lasów wokół Gołębiewa

Po kilku tygodniach przerwy pojechaliśmy z Tomkiem na kolejny trening Z mapą do lasu. Tym razem bazą było Gołębiewo, a właściwie parking położony koło tej znajdującej się w administracyjnych granicach Gdyni śródleśnej osady. Jej lokalizacja jest o tyle nietypowa, że od reszty Gdyni oddzielona jest trójmiejską obwodnicą, najłatwiejszy dojazd do niej prowadzi przez gdańską ulicę Spacerową, a większość lasów w jej pobliżu należy do Sopotu. Prywatnie to miejsce kojarzy mi się najbardziej z nieco pechowym udziałem w MnO Do Źródełka, gdzie dwa lata temu padły mi styki w ręcznej latarce, a słaba czołówka ledwo pozwoliła mi wrócić na metę. O szukaniu punktów raczej nie mogło wtedy być mowy.


czwartek, 8 lutego 2018

Pętla szlakami rowerowymi Nordy (1)

W połowie września udało mi się pojechać na dłuższą trasę rowerową. Cel zaproponował mój młodszy brat, który chciał przejechać ścieżką rowerową zbudowaną na dawnej linii kolejowej ze Swarzewa do Krokowy. Od propozycji do realizacji minęło trochę czasu - jakoś nie udawało nam się zgrać, zwłaszcza u mnie weekendy były dość nabite planami, ale w końcu trafił się nam i termin, i pogoda: w przyjemny sobotni poranek szesnastego września wyjechaliśmy z Wejherowa.
Minąwszy Wzgórze Ojca Grzegorza i Kąpino Dolne wjechaliśmy w Puszczę Darżlubską i ruszyliśmy w stronę Pucka. Karol prowadził drogami, które częściowo znałem, a częściowo były dla mnie nowe. Trasę dobierał tak, aby podjazdy (nieuniknione między Wejherowem a Puckiem) nie były zbytnio strome i przeszkadzały nam przesadnie w jeździe. Kawałek za Suchym Stawem skręciliśmy w lewo, przekroczyliśmy Gizdepkę i omijając Rekowo, dotarliśmy do Sławutowa. Ten odcinek był dla mnie nowy i całkiem mi się podobał - był całkiem uroczy i pojawiło się na nim kilka ciekawych obiektów. Pewnie jeszcze będę tam jeździł i wtedy opiszę go dokładniej.


środa, 31 stycznia 2018

Ścieżki i chaszcze Wielkiego Kacka

21 stycznia brałem udział w kolejnym treningu Z mapą do lasu. Tym razem towarzyszył mi Tomek, który miał już pewne doświadczenie w biegach na orientację, biorąc w nich udział w czasie służby w wojsku. Tym razem jednak wspólnie zdecydowaliśmy o marszowym czy nawet spacerowym tempie.
Ten trening odbywał się w lasach Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego na obrzeżach gdyńskiej dzielnicy Wielki Kack, a start i meta znajdowały się w okolicy przejścia pod linią kolejową do Kościerzyny. Pogoda była w sam raz na taki spacer - nie padało, nie wiało, był lekki mróz, ale nie aż taki, żeby trzeba było się grubo ubrać, zwłaszcza przy ciągłym ruchu. Leżący wszędzie śnieg urozmaicał marsz, jednocześnie utrudniając i ułatwiając nawigację, a także dostarczając wrażeń estetycznych.

wtorek, 16 stycznia 2018

Ścieżki w sieci (1)

Już od dawna planowałem pisanie o co ciekawszych stronach czy blogach, na które trafiłem, ale brakowało na to czasu, zresztą podobnie jak na inne pomysły na wpisy. Raz zdarzyło się, że zmotywowany "nagrodą" Liebstera opisałem kilka blogów, z których część była związana z bliższymi lub dalszymi podróżami. Na podstronach Leśnych Dróg, widocznych pod tytułem, miała być cała kolekcja różnych linków. Jak do tej pory, niezbyt się to udawało. Pora to zmienić. Tym postem zaczynam nową serię, oby jak najbardziej regularną. Na początek trzy blogi związane z imprezami na orientację i jeden bardziej krajoznawczy.

piątek, 5 stycznia 2018

Od pewnego czasu dokucza mi kolano - zresztą chyba już o tym wspominałem, chyba najczęściej przy okazji rowerowych rajdów w Leśniewie. Zaczęło się od drobnego wypadku przy zsiadaniu z roweru. Nie wykryto nic poza osłabieniem chrząstki i niewielkim przesunięciem rzepki. Ortopedzi skupili się na zapisywaniu tabletek i fizykoterapii. Efekty może jakieś były, ale trudno ocenić, na ile była to kwestia skuteczności zalecanych środków. Najlepiej chyba się czułem praktykując ćwiczenia zalecone przez fizjoterapeutę (po nieco dokładniejszym badaniu, niż u funduszowego ortopedy), a także schodząc nieco z wagą (co też zalecił wspomniany fizjoterapeuta).
Mając to na uwadze, postanowiłem w końcu zacząć trochę bardziej się zdyscyplinować i wrócić do ćwiczeń oraz zrzucania wagi. Piszę o tym tutaj, bo wiem, że może to pozytywnie wpłynąć na motywację i samodyscyplinę. Nie traktuję tego jak postanowienia noworocznego, choć czas po Bożym Narodzeniu i po Sylwestrze z pewnością sprzyja takim decyzjom.