piątek, 16 czerwca 2017

Ścieżki Jedi na Młynkach - VIII InO Włóczykij

Poza trasami przygodowo-zadaniowymi na większych imprezach kolejnym sposobem urozmaicenia mojego udziału w imprezach miały być trasy z mapami modyfikowanymi. Kilkakrotnie próbowałem już swoich sił w kategoriach TO (tzw. otwarte) i TU (średnio zaawansowane), i to nawet z niezłymi wynikami, więc w tym roku postanowiłem zaszaleć i wystartować w "tezetce" (czyli na trasie zaawansowanej - TZ). Początkowo debiutować chciałem na Kaszubiaczku z cyklu Pucharu Gdakka, ale z różnych przyczyn nie mogłem tam dotrzeć. Debiut opóźnił się więc o dwa tygodnie, do Włóczykija, którego od kilku edycji nie opuszczam.
Tym razem miejscem zmagań były Młynki, czyli miejsce mi znane, więc w razie trudności z odczytem silnie zmodyfikowanej mapy miałbym szansę wrócić na metę. Pogoda była sprzyjająca - lekki wiaterek, choć w lesie niezbyt odczuwalny, kilka lub kilkanaście stopni, w sam raz na spacer po lesie.
Nie startowałem sam - tym razem do wspólnego udziału udało mi się namówić Mariusza, z którym razem pracuję. Poniewczasie stwierdziłem, że na pierwszy raz dla niego mogłem wybrać łatwiejszą trasę, ale nie okazało się to wielką przeszkodą, o czym za chwilę.
Tematem tym razem miały być Gwiezdne Wojny, w związku z czym na facebooku pod linkiem do mojej zeszłorocznej relacji umieszczonym przez kierowniczkę imprezy, panią Joannę Kuźbę, zażartowałem, że mapy będą pocięte mieczami świetlnymi. W rzeczywistości było jeszcze trudniej - przynajmniej na tezetce, bo pozostałe trzy trasy nie wyglądały aż tak źle. Najłatwiejsza TP/TD miała właściwie pełną mapę z dwiema wyciętymi gwiazdami. W mapie TM były nieco większe braki - kilka kółek na wzór przestrzelin po blasterze. Nieco większym wyzwaniem mogła być i dla wielu uczestników pewnie była kategoria TJ/TO. Składała się z liter napisu STAR WARS, z których każda zawierała fragment pełnej mapy. Dla utrudnienia zostały one obrócone, ale zawierały wspólne elementy ułatwiające orientację.